Blog strażnika

Gorące dni nad Jeziorkiem_1Tydzień zaczął się spotkaniem na szczycie (mostku):
fot 1. wizytacja Wydziału Ochrony Środowiska Dzielnicy Mokotów
co oglądaliśmy:
fot 2. zardzewiały dach samochodu
fot 3. nową funkcję cudu polskiej motoryzacji
fot 4. hobby pana Edka

To dzisiaj posprzątałem_11W piątek obchodząc Jeziorko od południowego wschodu spotkałem pana Jarosława z konkubiną żyjących w namiocie. Wokół namiotu warstwa śmieci z przed miesiąca. Pan Jarosław przyrządzał kaszankę na ogniu, gdy jego pani popijała browar, leżąc w namiocie. Za stolik służyła opona od tira. Zapytałem czy im te śmieci nie przeszkadzają. Zgodnym chórem odparli że zaśmiecenie jest maksymalne i że ludzie to świnie, a wędkarze najgorsi. Sami by już dawno posprzątali (są od wczoraj na rybkach) tylko nie mają worka żadnego. A to się świetnie składa, bo ja akurat mam, powiedziałem i szybciutko wyjąłem z plecaka trzy, 240 litrowe wory.

Rusałka w szuwarach_8Wczoraj zrobiłem obchód wieczorem, przy zachodzie słońca. Pomiędzy lodownią a dzika plażą spotkałem wylegującą się w trawie rusałkę. Typowa rusałka z nad jeziorka: młoda, lekko dziabnięta, akcent zza Buga, pali slimy. Grzecznie przeprosiłem i skręciłem w sąsiednią ścieżkę. Dziś rano poszedłem sprawdzić czy rusałka jeszcze jest. Znikła z pierwsza rosą. Zostawiała koc, majtki, butelkę po wódeczce, kilka puszek po browarach, niezjedzoną czekoladę z ptaszkiem i czipsy. O petach i chusteczkach do nosa nie wspomnę. Posprzątałem, ale chyba jakąś pułapkę założę.

Lodownia na lato_6Nie przestaje mnie fascynować wejście do rezerwatu od ul. Bernardyńskiej 1. Szczególnie mistrzowski jest szlaban, full vintage, z dizajnersko zardzewiałej rury, oczywiście na wszelki wypadek zaspawany. Rozumiem i doceniam że to pomnik zwycięskiej walki z samochodami przywożącymi śmieci w latach 80. Równie ciekawy jest ciąg starych, dawno opuszczonych dzikich działek, pomiędzy rezerwatem a osiedlem Bernardyńska.

Wejście do Rezerwatu_5Zastanawiając się nad wyborem miejsca gdzie powinno być wejście na teren rezerwatu (fot. 0) dla np. wycieczek szkolnych wybrałem się dziś w poszukiwaniu dawnej osi ul. Bernardyńskiej. Odnalazłem tam nawet trochę infrastruktury, którą przy niewielkim wysiłku, (i ekologicznie) można by zaadoptować np.: na punkt informacji turystycznej (zdjęcie 1). Bliziutko jest gotowe zaplecze rekreacyjne, hotelik? (fot 2,3). W starej lodowni wspaniała galeria (fot 4,5). Marnują się też słupki pod przyszłe tablice edukacyjne (fot 6). Martwy wiąz pomnikowy stanowi wspaniały surowiec na ognisko. (fot 7) Są też ławki nad Jeziorkiem z od razu z koszami. (fot. 8)