Jeszcze trochę o koszach na śmieci_1W tym roku mieliśmy więcej szczęścia, pogoda była łaskawa i mogliśmy wyplatać kosze w "komfortowych" warunkach przy temperaturze około zero stopni. Ta praca w rocznym projekcie Budżetu Partycypacyjnego zaplanowana była na wczesną wiosnę, wtedy spokojnie zaopatrzylibyśmy się w wiklinę i w wiosennym słońcu wyplatali kosze. Jednak Dzielnica Mokotów tak samo jak w latach ubiegłych podpisała z nami umowę z półrocznym opóźnieniem. Chcąc wykonać to zadanie trzeba czekać aż przyjdą przymrozki, liście opadną z drzew, dopiero pozyskiwać wiklinę i spieszyć się z wykonaniem pracy zanim zamarznie ziemia.

W tym roku tylko dzięki łaskawej pogodzie udało nam się to zadanie zrealizować nie ponosząc dodatkowych kosztów. W roku ubiegłym przy -15 stopni to był koszmar, zarówno finansowy jak i fizyczny. Zresztą zobaczcie na zdjęciach jak robiliśmy to w zeszłym roku. Musieliśmy wyciąć przerębel 2 x 20 metrów w 40 cm lodzie i zatopić w Jeziorku półtorej tony wikliny, następnie wyciąć lód i wyłowić zamarznięte snopki i ogrzewać je w ognisku, by witki nie łamały się. Mokre ręce, mokre spodnie, trzy osoby w wodzie i minus 15 stopni. Nasze prośby do ZGN Mokotów o udostępnienie na ten cel budynku nieużywanej WOPR-ówki zostały odrzucone, podobnie jak w roku bieżącym... Zadanie zostało zrealizowane trzykrotnie większym kosztem niż był zakładany. Dzięki nowym koszom w 2017 roku utrzymanie porządku nad Jeziorkiem było zdecydowanie prostszą sprawą.